sobota, 25 lipca 2015

XVII NIEDZIELA ZWYKŁA

„Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego”. 

Można zobaczyć siebie w tym tłumie, który od dwóch tysięcy lat podąża za Jezusem. Czego pragną ci wszyscy ludzie? A czego ja sam oczekuję? Pan spogląda na nas i na mnie. Widzi nasze (moje) głody, niespełnienia, rozczarowania, choroby ciała, bóle ducha, zniewolenia, grzechy… wszelkie niedole. Idziemy w Jego stronę, bo „widziano znaki, jakie czynił na tych, którzy chorowali”. Czyli podążamy z nadzieją, że On zaradzi naszej biedzie. Kiedy Mojżesz prowadził lud przez pustynię, Bóg zesłał mannę z nieba. Jezus jest nowym Mojżeszem. W Nim spełnia się obietnica zaspokojenia ludzkich głodów. Jezus wyjaśni sens rozmnożenia chleba w wielkiej mowie eucharystycznej, którą będziemy rozważać przez kolejne niedziele. Bóg chce nas nakarmić, abyśmy mogli żyć. On zna nasze niedole, nie pozwoli nam zginąć.
 
 
 
 

niedziela, 19 lipca 2015

PIELGRZYMKA NA JASNĄ GÓRĘ!

Dnia 02.08. 2015 r. o godz. 6.00 rano z katedry wrocławskiej  po raz 35. wyruszy na Jasną Górę piesza pielgrzymka wrocławska. Zakończy się 10.08. Tegoroczne hasło to  „Radość Ewangelii”. Koszty uczestnictwa w pielgrzymce wynoszą : dla dzieci i młodzieży do ukończenia gimnazjum włącznie – 85 zł, dla pozostałych uczestników – 95 zł. W przypadku uczestnictwa co najmniej trzech osób z jednej rodziny przewidziane są zniżki. Więcej szczegółów na stronie internetowej www.pielgrzymka.pl   W dniu rozpoczęcia czyli 02.08 rano z Obornik Śląskich z parkingu koło Ośrodka Zdrowia o 5:00 będzie jechał autobus do Wrocławia. Koszt ok. 10 zł. Planowany jest również autobus powrotny z Częstochowy, koszt ok 40 zł. Zapisy na pielgrzymkę i autobus po każdej mszy św. w zakrystii. Zapraszamy wszystkich do wspólnej wędrówki. Jeśli jednak z jakiś powodów nie możesz pielgrzymować  ks. Szymon Kula  z Parafii Judy i Antoniego w Obornikach Śląskich poprowadzi duchową grupę pielgrzymkową, do której również zapisy po każdej mszy św. w zakrystii.

sobota, 18 lipca 2015

XVI NIEDZIELA ZWYKŁA

„Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko…” Wszyscy tego potrzebujemy.
Powrócić do Jezusa i opowiedzieć Mu, co u nas. Nie da się żyć i pracować bez zasilania. Konieczne jest uzupełnianie energii. Nie tylko tej fizycznej, ale i duchowej. Ważne jest, aby móc się przed kimś wygadać: pochwalić się osiągnięciami, nacieszyć się nimi (to nie jest od razu pycha!) czasem ponarzekać, popłakać, wyżalić się. Potrzebujemy zatrzymania się i spojrzenia wstecz na przebytą drogę. Wtedy rozumiemy lepiej, kim jesteśmy, jakie jest nasze powołanie, w jakim miejscu się znajdujemy. Uczymy się odróżniania rzeczy ważnych od bzdur. I sprawa najważniejsza: patrząc na swoje życie z pewnego dystansu, widzimy lepiej działanie w nim Boga. On dyskretnie, ale skutecznie wciąż pokazuje, że nas kocha i potrzebuje jako przedłużenia swoich dłoni, swoich ust, swojego Ciała.
 
 
 

poniedziałek, 6 lipca 2015

Salwatoriańskie Forum Młodych i wyjazdy dla młodzieży

W weekend 10-12 lipca w ramach Salwatoriańskiego Forum Młodych odbywa się Święto Młodych.
W programie m.in: Kabaret Hrabi, Zespół T. Love - atrakcje i program Forum

Wyjazdy dla ministrantów z Salwatorianami: tutaj

sobota, 4 lipca 2015

XIV NIEDZIELA ZWYKŁA

„Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce”. 

To są, zauważmy, bardzo dobre pytania. Powinny one naprowadzać na właściwą odpowiedź, pomagać w odkryciu, że Jezus jest kimś znacznie więcej niż tylko jednym z wielu żydowskich rabbi. A jednak mieszkańcy rodzinnych stron Jezusa stawiali te pytania nie dlatego, że szukali prawdy. Chcieli raczej potwierdzenia swoich bezpiecznych teorii. Dlaczego byli zamknięci na prawdę? Czy dlatego, że żyli za blisko Jezusa? Ich problem polegał na tym, że znali Go zbyt powierzchownie. Uważali, że wszystko wiedzą, bo znali Go od dziecka, znali Jego bliskich. Święty Paweł powiedziałby: „Znali Go tylko według ciała”. Jaki stąd wniosek dla nas? Brak wiary może się brać także 
z tego, że Jezus stał się dla nas zbyt „rodzinny”, „tradycyjny”, „zwyczajny”, zamknięty w zestawie katechizmowych formuł i obrzędów, które stały się tak powszednie, że nie poruszają ani serca, ani rozumu. Nie chodzi o to, aby odrzucać katechizm czy obrzędy, ale o to, aby być otwartym na nowość Chrystusa, kwestionować swoją znajomość Jezusa, aby iść w stronę Prawdy przez wielkie „P”. 


 
 


sobota, 27 czerwca 2015

XIII NIEDZIELA ZWYKŁA

„Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa”. 

Cierpienie kobiety nie było tylko natury fizycznej. Prawo Mojżeszowe mówiło, że upływ krwi czyni kobietę nieczystą. Nie mogła ona uczestniczyć w kulcie, nie wolno jej było nikogo dotykać, bo to powodowało „przekazanie” rytualnej nieczystości. Miała za sobą długich 12 lat cierpienia fizycznego i dodatkowo tego spowodowanego wykluczeniem, samotnością, napiętnowaniem. Do tego jeszcze ból zdany przez lekarzy, utrata majątku. Kobieta decyduje się na rzecz naganną z punktu widzenia prawa żydowskiego. Chce dotknąć dyskretnie choć szaty Jezusa. Wierzy, że dzięki Niemu może zostać uleczona. Ale nie ma odwagi prosić o to wprost. Ryzykuje, stawia wszystko na jedną kartę. W wierze jest ryzyko, jest decyzja postawienia na moc Boga. Trzeba wierzyć i podjąć konkretne kroki, pokonać lęk. Trzeba dotknąć choć płaszcza Jezusa. My też nie możemy dotknąć samego Jezusa. Jego „płaszczem” jest dziś Kościół, są sakramenty. Przez ich pośrednictwo przychodzi łaska uleczenia. Trzeba tylko dotknąć z wiarą. Osobiście.
 
 

sobota, 20 czerwca 2015

XII NIEDZIELA ZWYKŁA

„Przeprawmy się na drugą stronę”. Całe życie człowieka jest wyprawą na drugą stronę.
Czasem są mniejsze przeprawy, kiedy trzeba zostawić jakiś dobrze znany brzeg i wyruszyć w nieznane. Momenty przełomu, w których coś się kończy i coś się zaczyna. Momenty wyzwań, kiedy trzeba podjąć jakieś nowe zadanie, misję, może wśród obcych ludzi. Momenty, w których rozumiemy, że nie ma odwrotu. Albo dopłynę do drugiego brzegu, albo utonę. Jesteśmy zdani na wspólnotę w łodzi. W Kościele, w parafii, w pracy, w rodzinie, we wspólnocie. Na dobre i na złe. I jest z nami Pan. Zawsze. Choć czasem wydaje się nam, że nas zostawił. Tak to czujemy, ale prawda jest inna. Przecież Jezus mówi: „Przeprawmy się…”. My, czyli razem. On posyła, ale mówi: „Zróbmy to razem”.