sobota, 23 sierpnia 2014

XXI NIEDZIELA ZWYKŁA

„A wy za kogo Mnie uważacie?”. Jezus pyta apostołów, czy Go poznali. Ludzie mogą mieć różne opinie, ale dla Niego liczy się to, czego nauczyli się najbliżsi uczniowie.
W żadnej szkole nie egzaminuje się ze znajomości nauczycieli, ale z wiedzy przedmiotowej. W Kościele, który jest kontynuacją szkoły Jezusa, bardziej liczy się osobista znajomość Mistrza niż „sucha” wiedza religijna o rytach czy przykazaniach. Poznanie Chrystusa nie jest wiedzą podręcznikową, zbiorem formułek, ale rodzi się ze wspólnej drogi, z fascynacji, bliskości, zażyłości, a ostatecznie miłości. Rozum jest ważny (także w miłości!), ale kluczem pozostaje serce poruszone łaską Boga. Kim jestem? – pyta Jezus. Jaka jest twoja odpowiedź? Nie chodzi o cudze opinie, ale o osobiste wyznanie. Chodzi o prawdę o Jezusie, która przemienia twoje życie, angażuje twoją miłość.
 
 

sobota, 16 sierpnia 2014

XX NIEDZIELA ZWYKŁA

„Jezus podążył w strony Tyru i Sydonu”. Jezus, pełniąc swoją misję, napotyka opór swoich rodaków, zwłaszcza autorytetów religijnych Izraela. Kieruje więc swoje kroki w stronę pogan. Tyr i Sydon to dwa miasta fenickie, które były w Starym Testamencie symbolicznym określeniem krain pogańskich.
Jezus, rozczarowany odrzuceniem w miastach żydowskich, mówi w Ewangelii Mateusza: „Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły” (Mt 11,21 n.). W scenie rozmowy z kobietą kananejską widać spełnienie się tych słów. Kobieta jest reprezentantką wszystkich narodów nieżydowskich, które także potrzebują zbawienia. To jest pierwszy sens tego fragmentu Ewangelii – jest nim wskazanie, że choć posłannictwo Jezusa było adresowane w pierwszym rzędzie do narodu wybranego, to jednak w istocie jest misją uniwersalną. Każdy człowiek bez wyjątku potrzebuje zmiłowania Bożego. Cierpienie dziecka boli tak samo Żyda, Greka czy Chińczyka. „Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida!” – to modlitwa człowieka doświadczonego przez zło, to wołanie o zbawienie, ratunek, miłość. Prawdziwa religia przekracza granice geograficzne, etniczne, kulturowe. To sprawa najgłębiej ludzka.

 
 
 

czwartek, 14 sierpnia 2014

ODPUST KU CZCI MARYI WNIEBOWZIĘTEJ

  15 sierpnia - Uroczystość Wniebowzięcia NMP
 Zapraszamy na Odpust Parafialny - suma odpustowa o godz. 12:30 w kościele w Bagnie. Zachęcamy parafian i gości do licznego udziału i uzyskania odpustu zupełnego. Warunki odpustu to: nawiedzenie kościoła parafialnego, spowiedź i Komunia św., brak przywiązania do grzechu, wyznanie wiary i modlitwa w intencjach Ojca św.
   Po sumie zapraszamy na mini-festyn rodzinny z parafialną edycją programu „Mam talent”
Tradycją naszych festynów parafialnych stały się stoiska z ciastami i z rękodziełem wykonanym przez dzieci. Będzie też grill, domowy chleb ze smalcem i ogórkami s. Anieli – wszystko po symbolicznych cenach na zacny cel. Zebrane podczas festynu pieniądze zasilą fundusz remontowy.

sobota, 9 sierpnia 2014

XIX NIEDZIELA ZWYKŁA

„Wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić.
Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał”. Warto wyobrazić to sobie. Jezus po ciężkiej „duszpasterskiej harówce” odpoczywa, modląc się. Jeśli połączymy tę scenę z obrazem Pana chodzącego po wodzie, zobaczymy ważną podpowiedź. Modlitwa daje siłę, by chodzić po wodzie, czyli wierzyć. Modlitwa otwiera człowieka na obecność Boga, uwalnia w nas Jego moc, przemienia, uzdalnia do rzeczy po ludzku niemożliwych, do niesienia ciężaru życia, powołania, choroby czy starości. W Biblii morze jest symbolem ciemnych mocy: śmierci, grzechu, demonów. Jezus chodzący po morzu ukazuje się jako Ten, który depcze potęgę przeciwnika. Ale wcześniej… modlił się.
 
 

sobota, 2 sierpnia 2014

XVIII NIEDZIELA ZWYKŁA

„Każ więc rozejść się tłumom”.
Tak radzą apostołowie Jezusowi. Troszczą się o ludzi czy raczej o siebie? Nie wiemy. Może trochę o innych, a trochę dlatego, że chcą się pozbyć kłopotu. Lubimy dawać innym „dobre rady”. Nawet samemu Bogu. Warto uczciwie zobaczyć, ile w tych naszych radach autentycznego zatroskania i gotowości pomocy, a ile zwykłej „spychologii” czy ucieczki od wysiłku.

2 „Wy dajcie im jeść”. Tak odpowiada Pan na „dobrą radę” apostołów. Pomocnicy Jezusa muszą wysilić wyobraźnię miłosierdzia. „Wy dajcie im jeść” – to brzmi trochę jak wyrzut, trochę jak prowokacja, ale i zachęta. Pan chce nas wciągnąć w „swoje kłopoty”. Czy i my w Kościele nie mamy czasem ochoty odesłać ludzi do domu bez pomocy? Narzekamy, że nie przychodzą do kościoła, a jak już przyjdą, to narzekamy, że mamy z nimi same kłopoty. „Wy dajcie im jeść” – musimy uczyć się, że jesteśmy powierzeni sobie nawzajem w Kościele. Mamy ludziom dać Boga, ale nie wolno być obojętnym na zwykły głód i materialne potrzeby.

sobota, 26 lipca 2014

XVII NIEDZIELA ZWYKŁA

Mateusz używa pojęcia „Królestwo niebieskie”. „Niebo” jest tu terminem nie tyle oznaczającym zaświaty, co zastępującym imię Boże.

Żydzi unikali wymawiania imienia Boga z szacunku i nabożnej czci. „Przyjdź królestwo Twoje” – powtarzamy codziennie. Przyzywamy w ten sposób panowania Boga nad światem i nad moim życiem. Uznajemy Jego władzę. W Chrystusie przychodzi do nas to królestwo, objawia się niezwykle pokorny styl Bożej władzy. On, będąc Nauczycielem i Panem, umywa nogi „poddanym”, przebacza nieprawości, kocha tak bardzo, że oddaje życie. Tej władzy nie trzeba się bać, poddanie się jej przynosi wyzwolenie.




 

sobota, 19 lipca 2014

XVI NIEDZIELA ZWYKŁA

Podstawowym tematem nauczania Jezusa jest królestwo Boże. Co to właściwie jest? To duchowa ojczyzna, wspólnota serc uznających panowanie (królowanie) Boga. Królestwo Boże dojrzewa w dziejach, jego zaczynem jest Kościół. Jezus mówi o tym, posługując się obrazami zaczerpniętymi z życia codziennego.
Często powracają motywy ziarna, siania, zaczynu. Poddawanie życia Bogu to proces rozciągnięty w czasie. To także jakaś niewiadoma, rodzaj niepewności, który towarzyszy rolnikowi lub gospodyni. Czy ziarno wyrośnie? Czy ciasto się uda? Czy nie jest tak ze wszystkimi ważnymi sprawami w życiu? Czy ta miłość dojrzeje, czy będzie z niej udane małżeństwo, rodzina? Czy to powołanie się rozwinie i nie zmarnuje? Czy ta parafia stanie się żywą wspólnotą? Czy moja krwawica da coś trwałego, sensownego innym? A dzieci? Co z nich wyrośnie? Stale żyjemy nadzieją i trwogą, spoglądając w przyszłość. Im bardziej oddajemy Bogu przyszłość, tym spokojniejsi jesteśmy.