"Dopóki żyje na świecie choćby jeden człowiek, który nie zna Jezusa Chrystusa nie wolno Ci spocząć" o. Jordan, Założyciel Salwatorianów

niedziela, 29 lipca 2012

Piknik rodzinny – 4 sierpnia 2012

4 sierpnia 2012 r. 
odbędzie się po raz kolejny
PIKNIK RODZINNY „Święto chleba i ziół”

Start: godzina 16:00 na boisku w Bagnie

sobota, 21 lipca 2012

XVI NIEDZIELA ZWYKŁA

„Apostołowie zebrali się u Jezusa”. Tydzień temu pisałem, że puls życia Kościoła to zbieranie się uczniów wokół Jezusa i ich pójście do świata.

Dziś widzimy w Ewangelii kontynuację tego obrazu. Uczniowie z misji muszą znów wrócić do Jezusa, do centrum, do serca. Nie można być cały czas w akcji. Nadaktywni wypalają się, bywa, że świat wciąga ich i przerabia na swoje. Wracać ciągle do Jezusa, zbierać się razem u Niego. Bez tego Kościół stanie się świecką organizacją. A musi być wspólnotą, w której dbamy o więzi, potrafimy cieszyć się obecnością Pana  i sobą nawzajem.

sobota, 14 lipca 2012

XV NIEDZIELA ZWYKŁA

„Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch”. Sedno życia Kościoła opisane jest w tym zdaniu. Dwa czasowniki: „przywołał” i „rozsyłał” oddają puls życia Jezusowej wspólnoty.
Dwa czasowniki: „przywołał” i „rozsyłał” oddają puls życia Jezusowej wspólnoty. Serce działa jak pompa ssąco-tłocząca. Najpierw napełnia się krwią z żył, a potem wypuszcza ją z nową energią w tętnice, aby rozprowadzała życiodajne składniki po organizmie. Jezus najpierw przywołał do siebie uczniów, a potem ich posłał. Posłał, aby zwoływali innych do Niego. Nikt nie stanie się misjonarzem, zanim wpierw nie doświadczy bliskości Jezusa i wspólnoty z braćmi i siostrami w wierze. Trzeba otrzymać Boże życie, by można je było przekazywać innym. W każdą niedzielę Pan przywołuje nas do siebie na Eucharystii, daje nam siebie, a potem mówi „idźcie do świata jako moim reprezentanci”. Kościół, aby był sobą, potrzebuje ruchu w tych dwóch kierunkach: bliżej Jezusa i bliżej świata.

niedziela, 8 lipca 2012

XIV NIEDZIELA ZWYKŁA

„Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce”.
Mieszkańcy Nazaretu nie mają kłopotów ani ze wzrokiem, ani ze słuchem. Dostrzegają nawet mądrość Jezusa i Jego cuda. A jednak wątpią. Dlaczego? Paradoksalnie dlatego, że znają Go jakby za dobrze. To przecież ich sąsiad. Znają jego matkę, krewnych. Można mieć wiele informacji o Jezusie, znać kilka teorii na Jego temat, języki biblijne, historię Kościoła itd., a jednak rozminąć się z Nim. Wiedza wbija w pychę. Także wiedza teologiczna. Są pytania, które tylko pozornie czekają na odpowiedź. Bywa kwestionowanie dla samego kwestionowania. To dziś modne. Sama wiedza bez nawrócenia bywa niebezpieczna. Może stać się filtrem, który nie dopuszcza, by słowo Boga dotknęło mojego życia. Filtrem, który zamyka żywe słowo Boże w klatce akademickiej dyskusji. Może się stać instrumentem, na którym nie Duch Boży, ale inny duch będzie wygrywał swoje melodie.