"Dopóki żyje na świecie choćby jeden człowiek, który nie zna Jezusa Chrystusa nie wolno Ci spocząć" o. Jordan, Założyciel Salwatorianów

niedziela

XXIII NIEDZIELA ZWYKŁA

„Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści…”. Pan Jezus narobił nam kłopotu tym zdaniem. Cała Ewangelia wzywa do miłości, nawet nieprzyjaciół, dlaczego więc nienawiść do bliskich ma być warunkiem pójścia za Jezusem? Jak to pojąć? Bibliści tłumaczą, że język hebrajski postrzega rzeczywistość dwubiegunowo. Nie ma w nim cieniowania emocji, jest albo-albo. Jezus wypowiada się więc w tym duchu. Jest jednak faktem, że oczekuje od nas radykalizmu. Nic i nikt nie może przesłonić wartości, którą jest sam Chrystus, Jego miłość. Pierwszeństwo Boga jest absolutne, jest wymagające. Wyobraźmy sobie sytuację mężczyzny, który zakochuje się w kobiecie, bierze ją za żonę, ale po ślubie nie potrafi uwolnić się od swojego silnego przywiązania do matki. Wciąż przychodzi do niej na zupki, pyta o radę, zachowuje się nadal jak dziecko, a nie jak mąż. Nie przestawił hierarchii miłości. To nie są wydumane przypadki, takie sytuacje zdarzają się naprawdę. 
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz