"Dopóki żyje na świecie choćby jeden człowiek, który nie zna Jezusa Chrystusa nie wolno Ci spocząć" bł. Franciszek od Krzyża, Założyciel Salwatorianów

niedziela

XXX NIEDZIELA ZWYKŁA

„Niewidomy żebrak Bartymeusz, syn Tymeusza”.
Rzadko poznajemy w Ewangelii imiona uzdrowionych. Czy Bartymeusz to jego prawdziwe imię? Bar-tymeusz to dosłownie „syn Tymeusza”. Imię Tymeusz znaczy „szanowany, ceniony”. „Syn szanowanego” jest żebrakiem. Co się stało, że wylądował na ulicy? Czy powodem było kalectwo? Nieraz dzieci żyją jakby w cieniu swoich „cenionych” rodziców. Nie mają dość siły, aby stanąć na własne nogi. Każdy z nas jest czyimś synem/córką. Nosimy w sobie rodziców, na dobre i na złe. Są dawcami życia, jesteśmy z ich miłości, z ciała i krwi, DNA. Są łaską, ale bywają też ciężarem, kompleksem, krzyżem. Nasze relacje z rodzicami wymagają często uzdrowienia, przebaczenia. Bartymeusz nazywa Jezusa dwa razy „Synem Dawida”. Czy to przypadek? Można się tu dopatrywać tego, że relacja z rodzicami była dla niego problemem. Jak to jest u mnie?
 
 

poniedziałek

Modlitwa o niebo dla Konrada Brzegowskiego

Nie rezygnujemy z modlitwy za Konrada!
Z piątku na sobotę, tj. z 23 na 24 października, od godziny 21.00 do godziny 8.00 będzie całonocne czuwanie przed Najświętszym Sakramentem w kościele parafialnym w Bagnie. Modlimy się o życie wieczne dla Konrada.

niedziela

ŚWIATOWY DZIEŃ MISYJNY

Ponad 4,3 mln zł przekazali w ub. roku podczas Światowego Dnia Misyjnego wierni w Polsce na wsparcie misjonarzy i projektów misyjnych na całym świecie. Przedostatnia niedziela października, zwana też Niedzielą Misyjną, upłynie pod znakiem modlitw za misjonarzy i uświadamiania wiernych o potrzebach Kościoła misyjnego. Obecnie na całym świecie pracuje 2040 misjonarzy i misjonarek z Polski.
W Światowym Dniu Misyjnym (w tym roku 18 października) w całym Kościele powszechnym zbierane są ofiary na rzecz wsparcia misji i misjonarzy. Wrzucane przez wiernych do puszek środki przekazywane są do dyspozycji papieża, a poprzez Kongregację Rozkrzewiania Wiary przydzielane na konkretne projekty, które będą realizowane na tzw. terenach misyjnych. Główną ideą Światowego Dnia Misyjnego, zwanego w Polsce Niedzielą Misyjną, jest przypomnienie każdemu wierzącemu, że jest odpowiedzialny za pomoc Kościołowi misyjnemu.

 

XXIX NIEDZIELA ZWYKŁA

„Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy”. 

To zagajenie Jakuba i Jana brzmi bardzo zwyczajnie. To normalne, że prosimy przyjaciela o pomoc. Prosimy także Boga w modlitwie o różne dary. Nie ma w tym nic złego. Kiedy jednak treść prośby obu braci zostaje ujawniona, mamy ochotę oburzyć się na Jakuba i Jana tak samo, jak to zrobili ich kamraci. Chłopakom ewidentnie uderzyła woda sodowa do głowy. Marzą o wielkości, o sławie, o chwale. Owszem, ale zauważmy, że wiążą swoją przyszłość i karierę z Jezusem. Może tak bardzo kochają Pana, że chcą widzieć siebie na liście Jego przyjaciół na pierwszych miejscach? Może więc nie trzeba ich zbyt ostro oceniać. A jakie są moje pragnienia? Każdy z nas, na swój sposób, marzy o wielkości. Chce być kimś, chce coś znaczyć, coś osiągnąć, chce być u kogoś na pierwszym miejscu. W tym nie ma nic złego. Czy wiążę moje najgłębsze pragnienia z Jezusem, czy marzę o miejscu w niebie obok Niego?
 
 

Codziennie na żywo Express z Synodu o Rodzinie o 18:00

XXVIII NIEDZIELA ZWYKŁA

„Przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go”.
Jest w tym człowieku jakiś niepokój. Napisano „przybiegł”. Wciąż za czymś gonił, może za pieniądzem, może z poczucia obowiązku. Tak wygląda na ogół nasze życie: wieczna bieganina, od rana do wieczora. Niekoniecznie za pomnażaniem bogactwa, ale częściej po to, by powiązać jakoś koniec z końcem. Przybiegamy czasem do Jezusa, szukając recepty na życie. Może nie pytamy wprost o wieczność, ale przecież doczesność daje nam tak popalić, że intuicyjnie szukamy czegoś więcej. Jakiejś trwałości, zakorzenienia, sensu, smaku, który wykracza poza przelotną przyjemność. To są właśnie pytania o „życie wieczne”. Nie używamy tego wyrażenia, bo się kojarzy ze śmiercią. A jej się boimy. I tu jest sedno. Śmierć siedzi nam na karku. Gonimy także dlatego, żeby o niej zapomnieć. A jednak dopadają nas te pytania: czy jest coś więcej? czy warto się tak spalać? o co chodzi w tym życiu? Gdzie z tymi pytaniami pójść jak nie do Niego?
 

XXVII NIEDZIELA ZWYKŁA

Słowo Boże dociera do człowieka w określonym kontekście. 

Oświetla konkretną sytuację, problemy, wydarzenia. W tę niedzielę zaczyna się synod biskupów o rodzinie. Jakby sam Jezus zabrał głos, przypominając papieżowi i ojcom synodalnym, kto jest Głową Kościoła.


Czy wolno oddalić męża/żonę? Słychać i dziś to samo pytanie. Faryzeusze chcieli Jezusa „wystawić na próbę”. Użyte tu słowo „peiradzo” oznacza „kuszenie”. Nauczanie Chrystusa często przybierało postać walki duchowej. Było odpieraniem pokusy zafałszowania Bożej prawdy. Nie dziwmy się więc, że taka walka trwa nadal. Kościół nauczający Chrystusowej prawdy był i jest kuszony, wystawiany na próbę. Zmaganie z herezjami jest częścią jego misji. „Musimy być otwarci”; „Kościół musi się zmieniać” – tego typu hasła bywają wstępem do pokusy. Często w imię fałszywie rozumianej miłości. Kościół jako całość i każdy z nas, wierzących, bywa kuszony „lżejszą” wersją chrześcijańskiego życia. Nie panikujmy. Takie próby są szansą na mocniejsze przylgnięcie do Chrystusa.